| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |
| 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Widziałam w swoim życiu dwa filmy fabularne o Watergate i z żadnego z nich nic nie zrozumiałam. Gdyby nie zwiastun, który zobaczyłam w kinie ominęłabym film „Frost/Nixon“ szerokim łukiem. Zresztą nawet streszczenie brzmi niezbyt : film opowiada o starciu telewizyjnym dziennikarza i ośmieszonego przez Watergate prezydenta USA.
Tylko że, a tego się już nie da napisać w jednym zdaniu, ten dziennikarz to raczej taki Krzysztof Ibisz albo Kuba Wojewódzki, zajmował się Bee Geesami, Beatlesami a jego programy miały być lekkie i przyjemne. Jednak kiedy tylko dowiedział się o odwołaniu Nixona wyczuł w tym dobry temat – każdy chciałby zobaczyć wywiad z jedynym człowiekiem, który został zmuszony do rezygnacji z bycia prezydentem USA. David Frost, bo tak nazywa się ten dziennikarz, chce przeprowadzić ten wywiad.
Wszyscy pukają się w czoło : David Frost ? Z Nixonem ? Ale David jest zdecydowany. A Nixon, któremu brak jakiegokolwiek przeciwnika z którym mógłby się zmierzyć zgadza się na wywiad. Za niezłe zresztą wynagrodzenie.
„Frost/Nixon“ to w oryginale sztuka. Ron Howard powiedział, że nakręci ten film pod warunkiem, że w głównych rolach wystąpią aktorzy którzy grali Frosta i Nixona w sztuce (Michael Sheen, czyli Tony Blair z „Królowej“ i Frank Langella, który za swojego Nixona dostał nagrodę Tommy). Ale tej teatralności w filmie nie czuć. Nie ma też tego, czego się obawiałam – wałkowania kulisów Watergate. Zamiast tego mamy – naprawdę trzymający w napięciu – pojedynek. Chodzi o to, czy Frostowi uda się wymusić na Nixonie skruchę. Chodzi o to, czy Nixon z wywiadu wyjdzie z twarzą. Przez dwie godziny obserwujemy jak do wywiadu doszło, z jakimi przeciwnościami losu walczyła ekipa i – mimo tego, że wszystko to wydarzyło się naprawdę – nie wiemy do końca jaki będzie wynik.
Peter Morgan – autor sztuki i scenariusza – ma niezły patent na swoje pisanie. Zajmuje się mianowicie wydarzeniami, które naprawdę miały miejsce (jest autorem scenariuszy do „Królowej“ i „ Kochanic króla“) ale bardzo dokładnie zastanawia się jak czuli się bohaterowie tych wydarzeń. Dzięki temu, myślę, „Frost/Nixon“ to właściwie historia dwóch facetów, z których każdy jest głodny zwycięstwa, sukcesu, żeby udowodnić sobie bliżej nieokreślone coś. Nie są sami – ta historia ma bardzo silny aktorsko drugi plan – Kevin Bacon w chyba najlepszej w swoim życiu roli (nie ma go za dużo na ekranie, ale nie sposób go zapomnieć), Olivier Platt i Sam Rockwell w rolach reasercherów Frosta, oni powodują że łatwiej wciągamy się w kibicowanie wybranej drużynie.
No i jeszcze sam Nixon – najbardziej nie lubiany przez Amerykanów polityk, ten który nie zakończył działań wojennych w Wietnamie i ten, który chciał zapewnić sobie następną kadencję przy pomocy podsłuchu zainstalowanego w sztabie wyborczym przeciwników. Otóż po wyjściu z kina myślałam długo o tym, jak biednym, samotnym człowiekiem musiał być Tricky Dick. „Musisz uważać, żeby ten wywiad nie spowodował, że ludzie będą mu współczuć“ mówią współpracownicy Frostowi. Otóż po filmie mam wrażenie, że współczują mu wszyscy.
Czesc Małgoska czy moglabys podac tutaj swoj adres email bo chcialbym ci wyslac rozprawke na ostatni konkurs
tak samo jak i Twoje programy Twoj blog zawiera rowniez interesujaca tresc, nie sa to pierdoly ale konkrety przeplatane nie raz wzmiankami o specjalach jedzeniowych co wcale nie zraza (przynajmniej mnie) :) potwierdzasz tylko to ze jestes uzdolniona mloda prezenterka/ dziennikarka :) pozdrawiam cieplo ;)
Gosia czuję się dopieszczony coraz więcej tu wpisów jest:) Czekam na dalsze recenzje i spostrzeżenia.



